Lifestyle

Czas to luksus

Lot z San Francisco do Los Angeles trwa niecałe dwie godziny. My jednak na przejazd między tymi miastami wybieramy Volvo XC90 - samochód, w którym naprawdę można poznać luksus podróżowania. 

TEKST IAN DICKSON ZDJĘCIA SAM CHRISTMAS

Początek podróży: jazda kultowymi ulicami San Francisco XC90, miejskim SUVem Volvo.

To będzie dobrze spędzony czas

Po zamknięciu drzwi Volvo XC90 zgiełk San Francisco natychmiast cichnie. Jestem w mojej świątyni, oazie ciszy kontrastującej z niespożytą energią miasta.

Ruszam w drogę na południe, do Los Angeles. Jednak ani cel podróży, ani czas jej trwania nie są tak ważne jak sama jazda. Nie spieszy mi się. Chcę rozsmakować się podróżą, odkrywać nowe miejsca, czerpać radość z jazdy. Jechać spokojnie, w swoim tempie, choć na chwilę wyłączyć się z pędzącego wokół z szaloną prędkością świata. 

San Francisco nie jest najłatwiejszym miastem dla kierowcy. Strome podjazdy, gęsta sieć krzyżujących się jednokierunkowych ulic - wdzięczny jestem nowoczesnej technice upakowanej w XC90. System City Safety potrafi wykryć zagrożenie i pomóc uniknąć zderzenia z samochodem, pieszym lub rowerzystą. Widok 360° pokazuje obraz auta i jego otoczenia z lotu ptaka, ułatwiając manewry na ciasnych parkingach. 

Przed opuszczeniem miasta zahaczam jeszcze o wzgórza Twin Peaks, najwyższe wzniesienia w San Francisco i znakomity punkt widokowy, skąd doskonale widać budzące się do życia miasto. Wschód słońca to najlepsza pora na poznawanie takich miejsc. Światło poranka łagodnie wprowadza cię w nowy dzień i czujesz się jak u siebie.

Z Twin Peaks szybko wjeżdżam na Highway 1, kultową drogę biegnącą wzdłuż kalifornijskiego wybrzeża. Wskazówki nawigacji widoczne wyraźnie na wyświetlaczu head-up gładko prowadzą mnie naprzód. Według części przewodników trasę można łatwo pokonać w jeden dzień, ale przecież nie ma pośpiechu. 

Nasz pierwszy nocleg wypada w Half Moon Bay. Z tarasu hotelu Ritz-Carlton podziwiam fantastyczny zachód słońca chowającego się za linią Pacyfiku.

Magiczne chwile - także dzięki XC90

Dalej na południe krajobraz jest jeszcze piękniejszy. Droga prowadzi tuż nad oceanem, klify, fale i piaszczyste zatoczki widać na wiele kilometrów naprzód. Każdy zakręt odkrywa przed moimi oczami kolejną niesamowitą scenerię. Na trasie w stronę Big Sur i dalej co chwilę się zatrzymuję, by nasycić się widokiem. 

Moja współpasażerka przegląda pokładową aplikację Wikipedii, rozglądamy się za atrakcjami turystycznymi w pobliżu. 

Kręta droga wijąca się wzdłuż klifów ustępuje teraz miejsca prostym, łatwiejszym odcinkom. Podróżując w komforcie zalanej naturalnym światłem kabiny auta, z przyjemnością podziwiamy mijany krajobraz.

Kolejną noc spędzamy w niewielkiej, uroczej miejscowości Avila Beach, leżącej niedaleko oryginalnego miasteczka uniwersyteckiego San Luis Obispo. Następnego dnia przeszkoda w postaci osuwiska ziemnego zmusza nas do zmiany trasy. Odbijamy od wybrzeża w głąb lądu, w stronę autostrady międzystanowej, która poprowadzi nas prosto do Los Angeles. Uruchamiam układ Pilot Assist i pozwalam, by samochód pomagał mi w prowadzeniu, a sam wybieram w serwisie Spotify pasującą do LA ścieżkę dźwiękową.

Zaprojektowany, by dostarczyć Ci wrażeń

Z mnóstwem autostrad przecinających rozległy teren Wielkiego Los Angeles, miasto często określane jest mianem samochodowej stolicy świata. A nie ma lepszego samochodu do pokonywania miejskiej sieci szos i bulwarów niż XC90 - SUV klasy premium w gamie Volvo. 

Korków ulicznych oczywiście nie da się uniknąć, ale wykorzystuję tę chwilę na skorzystanie z pokładowej aplikacji Yelp, by znaleźć jakieś ciekawe miejsce na kolację. W pełnym luzu kalifornijskim podejściu do życia jest coś odprężającego: wystawiony na słońce łokieć za oknem i ulubiona muzyka - tutaj ze znakomitego systemu audio Bowers & Wilkins. 

Przez kilka godzin jazdy XC90 udowodniło swoje zalety. Zaparkowane przed eleganckim hotelem, błyszczy w kalifornijskim słońcu. Opuszczając fotel kierowcy czuję się tak samo rześko jak na początku podróży.

Moja przygoda z XC90 dobiega końca, czas na garść refleksji. Popularność zyskuje dziś moda na powolne tempo życia, na "slow food", "slow fashion"; by bez pośpiechu robić swoje, doceniając małe przyjemności, które dostajemy od życia. Wyprawę takim mocnym autem jak XC90 trudno może nazwać powolną, ale jako miejsce relaksu i czerpania radości z podróży, ten samochód jest niezrównany. 

* Układ Pilot Assist w Volvo wspiera kierowcę na drogach szybkiego ruchu, pomagając utrzymać założoną prędkość jazdy i odległość od poprzedzającego pojazdu. Pilot Assist także delikatnie wpływa na układ kierowniczy, by pomóc utrzymać auto między liniami wyznaczającymi pas ruchu. Kierowca wciąż jest w pełni odpowiedzialny za prowadzenie samochodu.