Miasto

Światła nocy

Na początku XX wieku świat po raz pierwszy zobaczył światła, które przez kolejne dziesięciolecia oświetlały dzielnice miast. Neonowe napisy stały się częścią nocnego życia i wyznaczały jego kierunek dla tych, którzy ożywiali się, kiedy słońce zachodziło za horyzontem.

Rok 1910 i słynne Paris Motor Fair stały się okazją do tego, by szerszej publiczności po raz pierwszy w historii pokazać nowe odkrycie. Ekspozycja, która uświetniła targi motoryzacyjne, przyczyniła się do rozpropagowania formatu, który dziś uznawany jest już za klasyczny. Neonowe napisy i dekoracje przyciągały wzrok, onieśmielały, ale przede wszystkim – wzbudzały zachwyt. Oto bowiem pojawiło się coś nowego. Coś, co nazwano żywym ogniem.

Zanim neony na dobre przeniosły się na ulice miast i zaczęły pełnić formę nowoczesnej, świetlnej reklamy, musiało minąć kilka lat. Dopiero w latach 20. neony zaczęły przypominać to, co dziś jest dobrze znane. Prawdziwy rozkwit „żywego ognia” przypadł na lata 60., kiedy zmienił się on w prawdziwą sztukę i uwolnił od form tylko reklamowych. Artyści chętnie sięgali po neony, których jasne światło zmieniało ciemne uliczki w miejsca, gdzie po prostu wypadało bywać. Największe kluby, sceny muzyczne, a nawet restauracje skwapliwie sięgały po ten środek wyrazu, kiedy odkryto, że nocne życie jest czymś więcej niż tylko chwilowym zrywem.

Wraz z każdą kolejną rewolucją kulturalną jedno pozostawało niezmienne: miasta ożywały, gdy zapadał zmierzch. To wtedy ulice zaczynały pulsować i zabierać ich bywalców w inny, kolorowy świat. Zniknął strach przed nieznanym, bo zniknęła też ciemność. Pojawiały się punkty orientacyjne, drogowskazy kierujące do określonych miejsc i stojących za nimi historii. Właściciele klubów doskonale wiedzieli, że dobra widoczność jest kluczem, a schematyczność działała na ich niekorzyść. I choć Volvo zawsze stawiało przede wszystkim na bezpieczeństwo, w projektowaniu nowych rozwiązań nigdy nie bało się przekraczać barier. Tak jak twórcy nowych form świetlnych odkrywali inne, nowatorskie sposoby na przekazanie swojej wizji, tak Volvo tę wizję wprowadziło do swoich samochodów.

Volvo V40 wpasowuje się w miejską tkankę i świat, który stworzony został z neonów. Świat nocnego życia.

Idealnym pojazdem, który charakteryzuje się miejską zadziornością, a jednocześnie ma jasne i klarowne podejście do bezpieczeństwa, jest Volvo V40. To właśnie w nim reflektory LED podkreślają najmocniej to, czym chcieliśmy, żeby Volvo się stało – samochodem, który przyciąga wzrok formą, ale nic nie traci z filozofii marki.

Wprowadzenie nowego rodzaju reflektorów LED było dla Volvo naturalnym krokiem. Podobnie jak zmieniały się formy neonów, tak zmieniał się design przednich i tylnych świateł w naszych samochodach. Szukaliśmy rozwiązań gwarantujących widoczność na najwyższym poziomie, a także niestandardowej formy. Czegoś, co bezsprzecznie kojarzy się z naszym rodowodem. Młot Thora, nordyckiego boga, pasował idealnie.

To niestandardowe rozwiązanie spełnia jednak wszelkie normy bezpieczeństwa, a dzięki niemu każda droga, którą podążamy, jest doskonale oświetlona niezależnie od tego, czy wybieramy się za miasto, czy też planujemy wieczór w modnym klubie. Volvo V40 wpasowuje się w miejską tkankę i świat, który stworzony został z neonów. Świat nocnego życia.